Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Albowiem w całej Helladzie niestety!
Masz imię zdradnej, niewiernej kobiety,
Bezbożnej, niesprawiedliwej!
Nie dziwy,
Jeżeli nie wiem, gdzie śród ziemskich gości
Jakowejś szukać pewności.
Z słowa bożego jedynie
Pewnik i prawda płynie.

*

O głupi, co się chwały chcą dobijać w wojnie,
Co za nią tylko gonią,
Myśląc, że mężną dłonią,
Potrząsającą zbrojnie
Dzirytem, ludzi zbawią!
A jeśli krew tu rozstrzygać ma zwady,
To na tym świecie
Żadnej wybawczej rady
Przenigdy już nie znajdziecie.
By w gruzy nie padały nasze ludzkie grody.
Priamidowe plemię,
Kto stary i kto młody,
Odeszło już pod ziemię,
A jednak spór ten i ten zamęt cały,
Z powodu ciebie, Heleno, powstały,
Mogły zagodzić i słowa!
Dziś chowa
Hades ich wszystkich w swoim ciemnym domu,
A, jak od Zeusa gromu,
W proch rozsypała się Troja.
Nieszczęsna i dola twoja!