Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Uczynić ją spólniczką krwawego i, wreście,
Dowiedzieć się, jak wszystko układa się w mieście.
A teraz, boć jutrzenka otwiera już oczy
Promienne, trzeba zejść stąd. Stańmy na uboczy,
A może jaki wieśniak lub służebna jaka
Odpowie, usłyszawszy pytanie biedaka,
Czy siostra gdzieś tu mieszka. Lecz oto przed nami
Jest jakaś niewolnica: na głowie z włosami
Postrzyżonymi wiadro ma z wodą. Więc dalej,
Usiądźmy tu, Pyladzie! Będziemy czekali,
Czy może nie usłyszym czegokolwiek w sprawie,
Dla której ja tu dzisiaj razem z tobą bawię.

Powraca na scenę

ELEKTRA.

Przyspieszaj kroku, czas woła!
Płyń, pieśni ma niewesoła,
Płyń! Raty! Przeraty!
Agamemnona ja córa,
A Klytajmnestra, ponura,
Okrutna latorośl Tyndara,
Na świat mnie wydała niewiara,
Zaś w moich ziomków ja mowie
Biedną Elektrą się zowię...
Ach! ach! nieszczęsne wy znoje!
Ach! straszne życie ty moje!
Ach! ojcze, co leżysz w grobie!
Ajgisthos śmierć zadał tobie,
Śmierć tę, Agamemnonie,
Własnej zawdzięczasz żonie!

*