Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


MENELAOS.

A któż mi to poręczy? Radbym wierzyć tobie.

HELENA.

Nie widzisz nieszczęsnego łożyska przy grobie?

MENELAOS.

Trzcinową widzę podściel, ale cóż ci po niej?

HELENA.

Przed jego zabiegami szukam tutaj schroni.

MENELAOS.

Czy taki tu obyczaj, czy też brak ołtarzy?

HELENA.

Tu nic mi, jak w świątyni, złego się nie zdarzy.

MENELAOS.

Więc wywieść cię nie mogę przez tego człowieka?

HELENA.

Śmierć raczej, niśli ręka moja ciebie czeka.

MENELAOS.

Najnieszczęśliwszy z ludzi byłbym ci ja wtedy!

HELENA.

Uciekaj z tego kraju! Uniknij tej biedy!

MENELAOS.

Mam rzucić tę, dla której zburzyłem gród Troi?!

HELENA.

O lepsze to, niż ginąć dziś dla ręki mojej.

MENELAOS.

Niegodna to Ilionu porada, niemęska.