Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


MENELAOS.

Staruszko! Juści słowa twoje nie rozkosze!
Ha! trudno! Ja usłucham, tylko wpuść mnie, proszę!

STARUSZKA.

A pójdziesz ty mi precz stąd?! Tędy droga, tędy!
Nie mają tu przystępu helleńskie przybłędy.

MENELAOS.

Nie gwałtuj! Nie groź pięścią. Nie bądź mi tak wściekła!

STARUSZKA.

Sam sobie jesteś winien! Nie słuchasz, com rzekła.

MENELAOS.

Zamelduj-że mnie państwu, wszystko dobrze będzie.

STARUSZKA.

O, ładnieby mnie twoje sprawiło orędzie!

MENELAOS.

Rozbitek, cudzoziemiec, któż mnie ruszyć może?!

STARUSZKA.

Pomocy szukaj w innym, lecz nie w naszym dworze!

MENELAOS.

Nie! Tutaj chcę się dostać! Spełnij me żądanie.

STARUSZKA.

Natrętnik! Zaraz ci się, co trzeba, dostanie.

MENELAOS.

Ach! ach! Gdzie to się moje zastępy podziały!?

STARUSZKA.

W swym własnym może domu żyłeś pełen chwały.