Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I umrzeć za ten ród swój. Takim wy mi potem
Za młodość, za brak dzieci zapłaćcie klejnotem,
Jeżeli człowiek żyje za grobem. A może
Niech lepiej wszystko szczeźnie! Bo jeśli nam gorze
Ma być i tam, nam ludziom, żyjącym na świecie,
By umrzeć, to gdzie zwrócić się mamy? A przecie,
Tak mówią, śmierć na wszystko najlepsze ma leki.

IOLAOS.

O duszo bohaterska, ze wszystkich po wieki
Białogłów najprzedniejsza! My czcimy cię ninie
I czcić będziem po śmierci!... Żegnaj!... Gdyż boginię
Urazić ja się lękam, Demetery córę,
Co ciała twego żąda... Podnieście mnie w górę!
Posadźcie mnie na krześle! Ginę! Członki mdleją
Z boleści! Ach! nakryjcie mnie płaszczem!... Nadzieją
Nie mogą mnie napełnić te sprawy! Wyroczni
Jeżeli nie spełnimy, wnet się unaoczni,
Że jeszcze cięższym będzie nasz żywot!... Atoli
I to jest też nieszczęście, i to również boli...

CHÓR.

Bez woli bożej
Nie są ci ludzie na świecie
Ani szczęśliwi ani nieszczęśliwi.
Domu też nie znajdziecie,
Coby jednakiej zażywał pogody:
W zawody
Za dolą pospiesza dola
I, mknąca,
Jednych z wyżyny strąca,
A drugich wynosi na szczyty.
Nikt swego losu uniknąć nie zdoła!