Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/340

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I uwieńczywszy według możności w twej doli
Dzisiejszej... Samej dziecka pogrześć nie pozwoli —
Tak rzekła — pośpiech pana, czasu ma za mało.
Więc skoro już przystroisz to chłopięce ciało,
Mogiłę usypiemy i włócznię mą na niej
Zatkniemy. Jak najprędzej spraw-że się z tem, pani!
Część trudu jam wziął na się: przez Skamandru wodę
Przechodząc, wykąpałem sam te zwłoki młode
I rany ich obmyłem. Teraz się zabiorę
I grobik przygotuję, aby trud mój w porę
Z twym trudem połączywszy, módz w ojczyste strony
Skierować jak najprędzej statek uskrzydlony.

HEKABE.

Na ziemi złóżcie tarczy Hektorowej koło!
Okrutny to jest widok! Oczom nie wesoło
Spoglądać na ten obraz! Dzielni wy, Achaje,
Do bitwy, ale mniej wam rozumu dostaje:
Czy mord ten niesłychany spełniliście z trwogi
Przed chłopcem, by nie urósł i Troi mej drogiej
Z upadku nie podźwignął? Więc byliście niczem,
Kiedyśmy tak przed waszem ginęli obliczem.
Choć Hektor i rąk innych tysiączne dziryty
Walczyły tak szczęśliwie? Dziś, gdy jakby zmyty
Z powierzchni, szczezł lud Frygów, kiedy miasto nasze
Zburzone, takie drobne przeraża was ptaszę?
Ja trwogi nie pochwalę, gdy niema przyczyny,
Ażeby ktoś się trwożył... O, wnuku jedyny!
Jak śmierć cię doścignęła niewczesna! O dziecię!
Za kraj gdybyś był zginął i w męskości kwiecie
Dojrzałej, mając żonę i te boże dziwy
Królewskiej, wielkiej władzy, zwan byłbyś szczęśliwy,