Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/330

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dlatego ja też na to, coby mi twa sroga
Zarzucić mogła warga, jak mniemam, już z góry
Odrzeknę ci w ten sposób, że winie, na której
Oparłbyś oskarżenie, odrazu obronę
Me słowa przeciwstawią. Nasamprzód, któż one
Nieszczęścia tu zapoczął? Wzdyć ta, której swoje
Zawdzięcza życie Parys. A po drugie, Troję
I mnie zagubił starzec, iż syna odrazu
Nie zabił, Aleksandra, pochodni obrazu
Zabójczej...[1] Teraz słuchaj, jak z tem dalej będzie:
Parysa trójka bogiń wybrała na sędzię,
A ten-ci był dla niego podarek Pallady,
Że miał jako frygijski wódz zdobyć posady
Helleńskie, a zaś Hery, iż sobie zabierze
Europę on i ziemie Azyi, gdy jej, Herze,
Pierwszeństwo przyznać zechce. Natomiast Kipryda,
Wynosząc moje wdzięki, rzekła, iż mnie wyda
Na własność Parysowi, jeśli powie o niej.
Że ja z nich najpiękniejsza. Zważ, co się wyłoni
Z tych sporów: Zwyciężyła Kiprys, a me śluby
Przyniosły wam tę korzyść, iż Grecya do zguby
Nie doszła — nie uległa w boju i nie służy
Obcemu dzisiaj panu. Ale co wam duży
Pożytek zgotowało, mnie wyszło na szkodę:
Miast wieńca, co był winien okrasić w nagrodę
Me czoło, tylkom hańbę zdobyła... Co dalej?
Zarzucisz, iż Helena przed tobą się chwali.
A dotąd najważniejszej nie dotknęła rzeczy:
Dlaczego zbiegła z domu ukradkiem? Nie przeczy,

  1. Hekabe widziała we śnie pochodnię, która pożarem całą obejmie Azyę.