Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jeżeli to się jego sprzeciwia ochocie?
Przymusem nic na bogu nie wskórasz, a jeśli
Są może gdzieś tam ludzie, co korzyść odnieśli,
Ta korzyść jest pozorną. To się li ostoi,
Co dali nam bogowie nie wbrew woli swojej.

PRZODOWNICA CHÓRU.

Na różnych ludzi różne upadają pięście,
Odmienną jest li postać ludzkich klęsk. Lecz szczęście
Prawdziwe nie spotyka nikogo na świecie.

KREUZA.

I tam i tu, Fojbosie, złoś onej kobiecie
Wyrządził nieobecnej, której sprawy bronię.
Swojegoś nie ocalił, choć go twoje dłonie
Ocalić były winne, i matki, co chciała
Dowiedzieć się od ciebie, twoja wieszcza chwała
Nie myśli też objaśnić, ażeby gudziwie
Pogrzebion był gdy umarł, a jeśli na niwie
Pozostał jeszcze ziemskiej, iżby był jej oku
Pokazan. Więc zaniechać muszę swego kroku.
Jeżeli bóg przeciwny wybadaniu sprawy,
Lecz oto i mąż Ksutos, druhu mój łaskawy,
Przybliża się tu ku nam z groty Trofoniowej.
Lecz o tem, cośmy tutuj roztrząsali słowy
Naszemi, ty milcz przed nim, iżby tajemnice,
O których mówiliśmy, wstydu mi na lice
Nie napędziły czasom i by nasza rada
Nie była tłómaczona tak, jak nie wypada.
Niewiasty wobec mężów stanowisko mają
Przetrudne. Bywa nieraz, te z nikczemnych zgrają
Na równi najgodniejsze się stawia. Ot losy!