Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ADRASTOS.

Świadomy! mojej zgubnej, wojennej wyprawy.

TEZEUSZ.

I owszem, dość w Helladzie narobiłeś wrzawy.

ADRASTOS.

Straciłem co najlepszych z mojej świty zbrojnej.

TEZEUSZ.

Ten zawsze bywa skutek niszczycielskiej wojny.

ADRASTOS.

Więc chcę, ażeby miasto wydało ich zwłoki.

TEZEUSZ.

Hermesa ufny posłom, chcesz je pogrześć?

ADRASTOS.

Kroki
Daremne, gdyż zwycięzcy nie chcą wrócić, panie.

TEZEUSZ.

Cóż mówią, choć tak słuszne jest twoje żądanie?

ADRASTOS.

Nie zawsze umie szczęście znosić człek szczęśliwy.

TEZEUSZ.

Po radę więc przyszedłeś, czy po inne dziwy?

ADRASTOS.

Padliśmy, lecz o pomoc prosimy twą chwałę.

TEZEUSZ.

Ty sam-li tego żądasz, czy też Argos całe?

ADRASTOS.

O grób dla zmarłych wszyscy proszą Danaowie.