Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/438

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Powiła, więc ją trzeba« — w takiej to on cenie
Wyróżnił moją piękność! — »poświęcić tej chwili!«
I tak mnie z objęć matki wraz uprowadzili,
Za radą Odysseja, jako narzeczoną
Achilla, i w Aulidzie w nieszczęśliwą oną
Godzinę wznieśli w górę ponad stos, by nożem
Zarzezać mnie. Artemis swem zrządzeniem bożem
Podsunie jednak łanię i, z ręki Achajów
Wykradłszy, do taurydzkich przeniesie mnie krajów.
Przez jasne mknąc przestwory, osiedli mnie w ziemi,
Gdzie barbarzyństw władca nad barbarzyńskiemi
Panuje plemionami, Thoas, tak nazwany
Z powodu nóg szybkości, gdyż przebiega łany,
Jak gdyby był uskrzydlon. Ten ze mnie uczyni
Kapłankę istniejącej w miejscu tem świątyni,
Gdzie według obyczaju, któremu jest rada
Artemis — li z imienia nazwać ją wypada
»Szlachetną«, zaś o innem zamilknę z obawy
Przed bóstwem —, gdzie więc muszę, jak każe mi krwawy
Obyczaj, z dawna w mieście tem władny, w ofierze
Każdego składać Greka, który się wybierze
Do ziem tych. Ja poświęcam, inni zaś — o mocy
Okrutna! — zabijają w przybytku... Tej nocy
Sen miałam wielce dziwny, wyjawić go muszę
Niebiosom, może zechcą ukoić mi duszę!
Zdawało mi się we śnie, że jestem w Argosie,
Uszedłszy z tej krainy, i śpię — tak śniło się —
W panieńskiej swej komnatce, a w tem się zatrzęsła
W posadach swoich ziemia. Wybiegłam. I przęsła —
Widziałam to na dworze — walą się i słupy
I gzemsy rozpadają się w gruzy. Z tej kupy
Rumowisk ojcowskiego domu został cały