Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ADMETOS.

Niewiasta. O niewieście wspomniałem już wprzódziej.

HERAKLES.

Swojaczka, czy też z obcych pochodząca lodzi?

ADMETOS.

Nie, obca, lecz należy do niezbędnych osób.

HERAKLES.

W twym domu, przyjacielu, w jakiż zmarła sposób?

ADMETOS.

Sieroctwo tu spędzała po rodzica stracie.

HERAKLES.

Ach! czemuż, Admetosie, spadł ten smutek na cię?!

ADMETOS.

Dla czego? Jakiż powód mówić ci to każe?

HERAKLES.

Gościny nie użyczą inni gospodarze.

ADMETOS.

Nie może być! Tej krzywdy nie zawdzięczę tobie!

HERAKLES.

Namolny gość dla ludzi, którzy są w żałobie.

ADMETOS.

Kto umarł, ten-ci umarł... Idź do swych pokoi!

HERAKLES.

Pożywiać się przy smutnych chyba nie przystoi.

ADMETOS.

W oddzielnych cię komnatach gościnnych umieszczę.