Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/423

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Skały na fale w ciszy rzuciły swe cienie,
Jezioro jak miłości głębia niezmierzona
Nad niem w cieniach postacie grozy Laokoona,
Prometeuszów kształty zaklęte w kamienie…
Lampą grobów piramid zawisł księżyc blady,
Tam! tam! pod czarnym stawem kiedyś w skałach kute
Będą groby dla wieszczów Polski Zmartwychwstałej, —
Kaskada zamknie otwór tej groty wspaniałej,
W której zawiśnie arfa nad lutnie Hellady,
A Polska strun jej dotknie... na znajomą nutę!...


VI.

I w milczeniu północnym … co rok w te ciemności
Jasny anioł z obłoków ku tym skalom spłynie,
Uchyliwszy zasłony wód, co ścianą płynie,
Trąci arfę, by śpiewać hymn męczeństw ludzkości!...
I staną zasłuchane planet kołowroty,
A dziejów głos odpowie, że drgną skał posady,
I znowu ścianą spadnie zasłona kaskady
Grzmotem sprawiedliwości i Boga tęsknoty!...
I Nemea wśród afer wszech świata się ozowie,
A w ciemność runą starzy, przeklęci bogowie,
Na gruzach pagód fałszu, po szkieletów stosach
Polonez duchów świata zabrzmi w ludów głosach,
I zatrzęsą się kości tych, co rozpaczają,
Czując, że wszystkie ludy w Bogu zmartwychwstają!...


VII.
BURZA W MORSKIEM OKU.


Ha! ten ryk! czy szatanów starły się plemiona
I w wściekłości na siebie miotają skałami?...
Wichry rozczochranymi szarpią sosn grzywami,
Co przeciw nim podniosły konarów ramiona…
Grzmot rodzi tysiąc grzmotów, co rozgrzmiane w górze,
Rozdarte po otchłaniach głucho się staczają,
Jak gdyby wszystkie działa — dzwony ziemi, zgrają
Wrzasły — o jednej chwili w spiekielnionym chórze!