Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/413

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tu otchłań i tam otchłań! dalej przez wąwozy!...
Z brył na bryły koń stąpa lasów ciemnicami,
Ozwały się szczekania! z owczemi dzwonkami
To szałas — ! spoczniem — tutaj pasą owce, kozy...
Z desek zbity wśród jodeł — tu legniem znużeni!
Tam echo niesie w błękit pasterek piosenki,
Co jak pieśni aniołów po chmurach konają,
To ulatują w dół... po skałach się wieszają
I znów płyną nad dzwonków nieme, głuche dźwięki!...
Echo ich z szumem lasu płynie przez rozdroże,
Tych śpiewów się odsłuchać nie mogłem o Boże!...



GEWONT PRZED BURZĄ.


Chmury u stóp twych płyną o pielgrzymie młody,
Za chwilę trysną gromy błyskawic gromadą —
Gewont rozwarł swą paszczę [1] przed dziką biesiadą,
Już chmury pędzą, tłumiąc się dziko jak trzody...
Za chwilę wstanie burza ziejąca łunami
Gewont dziko zaryczy z paszcz swych głębokości,
Zgraja wichrów zatrzęsie wiankiem zieloności
Co mu u stóp natura oplotła lasami...
Lecz przeleci ptak burzy, dziki, czarno chmury,
Modry Gewont wyjaśni w niebie sine czoło,
Wróci muzyka źródeł co grają w około...
I będzie cicho w Tatrach, i orłom wesoło —
Kiedzyż minie pielgrzymie dziki i ponury,
Burza, co skrzydeł ducha twego miota piory...



GEWONT PO BURZY.


Cisza — cudna i boska! słońce ze skał szczytu
Słania głowę konając — łamie swe promienie —
Zgasło!... zdrój purpurowy rozlał się w przestrzenie
Pierwsza gwiazda wieczorna zadrżała z błękitu...

  1. Gewont góra nad Zakopanem około 5000 stóp wysoka, ma kształt rozwartej w niebo lwiej paszczy.