Strona:PL Eljasz-Radzikowski-Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic.djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


postanowiono od każdej osoby żądać po 10 centów. Pieniądze zaoszczędzone miały służyć nietylko do utrzymywania tratwy w dobrym stanie, ale także do zbudowania wygodnego domku na brzegu stawu. Żeby zaś przekonać czytelników jaką to u nas ocenę znajdują zabiegi dla ogólnego pożytku czynione, nie można przemilczeć następującego zdarzenia:
Wnet po zbudowaniu tratwy na Czarnym Stawie przyszło kilkoro gości w towarzystwie pewnego urzędnika leśnego z kuźnic zakopiańskich ku stawowi. Zobaczywszy tratwę, żądali wioseł i kazali się wozić po stawie. Gdy się to skończyło, wiosłujący juhas prosił o owe 10 centów, zamiast których biedny góral oberwał po skórze od owego oficyalisty leśnego. Niezawodnie przejęty kozackim duchem swego państwa sądził, że tratwę dla nich zbudowano.
Echo nad Czarnym Stawem jest bardzo piękne, bo głos odbija się kilkakrotnie o ścianę Kościelca.
Kto zwiedził Czarny Staw Gąsienicowy, ten może mieć dobre wyobrażenie o piękności jezior tatrzańskich zwłaszcza, gdy po Morskiem Oku i Czarnym Stawie po nad niem ten właśnie tu opisany jest najpiękniejszy.
Wycieczka do Czarnego Stawu Gąsienicowego nie wymaga całego dnia, i właśnie dla tego ma się dosyć czasu do rozporządzenia, można się bez żadnej troski o powrót zabawić nad tém cudowném jeziorem do 5. godziny, bo dobra dróżyna wiedzie ztąd do kuźnic, lecz broń Boże na noc zwlekać