Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/697

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wcale dystyngowanie i jak to hr. August we własnej myśli swej zauważył — wcale nieszpetnie.
Hr. Światosław za to zdawał się niczemu wcale nie przypatrywać się i najlżejszych nad niczem nie robić uwag.
— Przebaczy pani... zaczął bardzo powoli i nadzwyczaj chłodno, że przed kilku dniami otrzymawszy bilecik oznajmujący mi jej bytność, dziś dopiero widzieć się z nią mogę... Byłem słaby i niepodobnem mi było przyjąć zlecenie przesłane mi za łaskawem pośrednictwem pani przez ś. p. kuzynę moją, panią jenerałową. Dziś... jestem do jej usług i... słucham.
Leokadya skłoniła się lekko, a wyjmując z kieszeni pudełko małych rozmiarów i zbliżając się do stoliczka przed gospodarzem domu umieszczonego, rzekła.
— Byłam jedyną osobą która dniem i nocą towarzyszyła ostatnim chwilom pani jenerałowej. Innych osób prócz mnie, pani jenerałowa przypuszczać do śmiertelnego łoża nie chciała i drzwi jej, z wyjątkiem lekarzy, były dla wszystkich tak domowych jak odwiedzających ściśle strzeżone. Ta to zapewne okoliczność sprawiła, że pani jenerałowa uczyniła mię powiernicą ostatnich myśli