Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pompalińscy.djvu/426

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wyłącznie życia i myśli swych mężowi swemu, on przecież, dla niej tylko wyłącznie żyć i o niej myśleć był powinien. Zaledwie też mogąc poskromić gorzki żal swój, mówiła dalej:
— Tak, panie hrabio, przyszedł czas, w którym mój biedny Adam całą już duszą utonął w tych... sprawach ogólnych... zaczął nawet stopniowo zaniedbywać gospodarstwo i interessa, tak zajmowało go to co działo się... na świecie... ale gdy źle dziać się zaczęło, z moim biednym Adamem, stawało się też coraz gorzej... Przez cały rok pochmurny był tylko i jak grób milczący.,. trudno zeń było słowo wydobyć... dzieci pieścił jeszcze czasem, mianowicie najmłodszą córkę naszą Delicyą, ale zresztą nic go nie zajmowało... Zaczął doświadczać często okropnych bólów głowy, wychodził wtedy na przechadzki, z których wracał późną nocą, mówiąc cóś niezrozumiałego do siebie, wstrząsając smutnie głową tak jakby nad kimś niewidzialnym także litował się i bolał... Pewnego nakoniec wieczora, po bardzo długiem milczącem chodzeniu po pokoju, usiadł przy stole, wziął głowę w obie ręce i zaczął głośno mówić. Usiadłam przy nim i słuchałam. O, że ja przeżyłam tę chwilę, prawdziwy to cud Boski!