Strona:PL Edward Nowakowski-Wspomnienie o duchowienstwie polskiem znajdujacem sie na wygnaniu w Syberyi w Tunce.pdf/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

a dwóch innych znękanych uciążliwą podróżą w téj chwili dogorywa.
Takie to losy nieszczęśliwych księży wygnańców.
Rzeczywiście, żeby wśród tylu udręczeń ostać się na wysokości swego powołania, miéć trzeba jak wyżéj wspomnieliśmy, cnoty heroiczne!
Mamyż ich naszym wygnańcom zaprzeczyć?
Czy wszystko, cośmy przytoczyli z ich wygnańczego życia, nie jest oczywistém świadectwem i przyznaniem im tych cnót, które sprawują, że człowiek przy największych przeszkodach wypełnia obowiązki swoje święcie?
Zapewne nie o wszystkich to można powiedzieć. Były i wyjątki.
Lecz czyż mamy o nich wspominać? Ci, nie biorąc udziału w życiu wspólném, w poświęceniu ogólném, sami przez się wyłączali się od ogółu; nie należąc zaś do niego, nie należą téż i do historyi jego.
Któż bowiem, opisując dom jaki, będzie się wdawał w opisy wyrzuconego zeń śmieciska?
Są wprawdzie wyjątki takiego rodzaju, że niepodobna ich pominąć.
Tak w życiu Chrystusa Pana nie pomija się Judasza.
Owóż i tu, niestety, z boleścią serca trzeba wspomnieć chociażby téż o jednym, bo jawnym apostacie.
Był nim ks. Roch Klimkiewicz, Bernardyn; wyrzekł się on publicznie chrześcijaństwa, oświadczając że należy do tak zwanych „solidarnych“, ale i to uczynił nie w Tunce, lecz w Akatni, (w Nerczyńskich rudnikach), gdzie był w katorżnych robotach.
Z tém wszystkiém nie rzucamy na niego kamieniem. Przyszłość bowiem jego niewiadoma; może