Strona:PL Edward Nowakowski-Wspomnienie o duchowienstwie polskiem znajdujacem sie na wygnaniu w Syberyi w Tunce.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

głość jéj ciągnie się wzdłuż na dwie mile (w poprzek kotliny), a szerokość na pół mili. Z tego już wnosić można, jak jest rozrzucona. Oprócz włościan jest tu tak zwana stanica kozacka z własnym zarządem. Kozacy mają swe domy, i co trzeci rok chodzą na służbę; resztę czasu na miejscu zostają, uprawiają rolę, i niczém się powierzchownie nie nie różnią od włościan. Ludność atoli tu wiejska nie ma znaczenia ludności miejscowéj. Wsie Sybirskie możnaby przyrównać do naszych miasteczek, wyłącznie prawie zamieszkałych przez żydów, będących tam, jak tu Rosyanie, napływową ludnością. Miejscową ludnością są tu Buriaci, (o których dopiero cośmy wspominali), mieszkający w rozrzuconych po całéj okolicy jurtach[1] swoich. Nie wolno im sadowić się we wsiach, jedynie tym, którzy przyjmują wiarę prawosławną. Takich nazywają Jazycznymi. Jazycznik znaczy poganin. Buriaci tych okolic prawie wyłącznie wyznania Lamaickiego. Mają tu swoję bałwochwalnią, i chociaż już od dwóch wieków nawracają ich na prawosławie, nawrócenie to do niczego nie prowadzi, owszem demoralizuje[2] nawróco-

  1. Jurta, jest to namiot ludów koczujących, pokryty wojłokiem.
  2. Nic nie ma fałszywszego, jak przekonanie w Europie, że Rosyanie podbijając Azyatyckie narody, wprowdzają wśród nich cywilizacyą. Owszem zawładnąwszy niemi, zamykają je hermetycznie, nie dopuszczając wstępu cywilizacyi. Nie wchodzę w rozbiór, ale opisuję, com sam widział i co utrzymują samiż Rosyanie miejscowi. Przyznają oni, że narody te z każdym rokiem się psują. I jakżeż może być inaczéj? Jacy są tylko w Rosyi najgorsi ludzie, tych rząd tam wysyła. Jakiegoż od nich dobrego można się spodziewać przykładu? Czegoż oni nauczają? Oto właśnie tego, czego te narody dotąd nie znały wcale: kradzieży, kłamstwa, rozpusty, niedowiarstwa. Dziwna