Strona:PL Dzieła poetyckie T. 5 (Jan Kasprowicz).djvu/015

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Za dziwnych pieśni pchając mnie szelestem,
Co smutnych zwątpień rozpraszają ciemnie.
Czuję, że duchów towarzyszem jestem
I nie probuję swoich sił daremnie,
Lecz że na skronie, co dopiero blade,
Przepaskę szczęścia promieniącą kładę!...

VIII.
Ja ciebie kocham — o najdroższa moja,
Nad wszystkie skarby i ponęty świata,
Bo z twojej dłoni tych odrodzeń zbroja
Złotym pierścieniem me piersi oplata...
Ja ciebie kocham! z twej miłości zdroja
Za wszystkie walki największa zapłata —
Ja ciebie kocham nad słońce i zorze,
Luba! goręcej czyż kto kochać może?!...



Grafika na koniec utworu.jpg