Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/545

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


To też zwierzęta i człowiek rozmawiały, jak rzekło się.
Ogromny słoń do dziś jedynie na tym warunku służy i niema dlań wędzidła żelaznego, albowiem mogłoby za słabem okazać się: trzeba więc czegoś silniejszego to jest stosownego używania sylab śpiewnych i porozumienia się.
Tak do zatrzymanej myśli mówił Powiew Swobodny, który, że był i jest wszędzie, gdzie się działo i dzieje życie, znać może rzeczy.
I dodał on:
Ale odkąd i jak nastąpiło to rozdalenie pomiędzy zwierzętami a człowiekiem, które dziś dwa osobne stawi obozy?...
Jużci, że odtąd, odkąd człowiek samego siebie tylko w stworzeniu poszukiwał, nic poza ten widok nie ważąc sobie.
Arabski koń innego nie zna wcale zbliżenia się człowieka, tylko odwiedziny; tam zawsze przyszedł ktoś do kogoś i oni rozumieją się — owszem, on podziela nawet interes wzajemnej uprzejmości, bo koń arabski, gdy jest podochoconym, chce dla przyjemności swojej, ażebyś mu koło uszów strzelił parę razy z pistoletu, co przecież nie jest zwierzęcej jakiej potrzeby wynikiem...
Natomiast, skoro przed kupującego sobie konia do zwożenia kamieni lub beczek przyprowadzą zwierzę i okaźnie postawią, on zaś za pierwszym rzutem oka wyczytuje sobie siłę machiny, to szerokość piersi, to nóg moc obliczając, i dopiero po zrewidowaniu materjału widzi nareszcie zwierzę, a może nigdy stworzenie — jużci, że rozdalenie pomiędzy tym człowiekiem a zwierzęciem onem tak jest zupełne, jak zbliżenie kogo innego z koniem arabskim, wyżej nadmienionym.
Tem to zachowaniem się i tą drogą nastąpiło rozdalenie człowieka i stworzeń.
Zwierzę odtąd nie szło drogami swemi, jak swobodniejszy ptak, mający swoje szlaki i odloty, interesom jego właściwe; ale zwierzę odtąd uciekało, i szlaki, przezeń przebiegane, są szlakami ucieczki.
I oto jeden z trzech warunków porozumiewania się, to jest spólpołożenie istot, przestało istnieć; za niem począł się oddalać język zwierząt od glossolalijnych[1] z ludzkim zbliżeń.
Dopiero zaś, kiedy takito okres zamykał się i zamykając oddalał, starano się z jednej strony przynajmniej dogmatycznie ciąg onegoż utrzymać, tam i ówdzie wydzielając gaje święte, dla uderzenia siekiery niedostępne, utrzymując zwierzęta i ptaki czczone w dworcach świątyń, podobnież i drzewa[2].
Z drugiej zaś strony, na tradycji minionego dramatycznego stosunku poczeła się dopiero urabiać bajka.
Kierunki te dwa, lubo z tejże samej wyszłe przyczyny, musiały się względem siebie jątrzącemi znamionować. Bajka albowiem upowszechniała jawnie, co inni uwyłączniali i zawierali tajemnicą. Wprost przeciwne parcie gdy do starć dochodziło, w takowem ginie bajkotwórca półmityczny, Aizop[3]. A ginie on właśnie tą śmiercią, którą zwykł był rabiać sobie satysfakcję tłum podniecony, bo zepchnięcie ze skały w przepaść było wyrzuceniem kogo za społeczeństwo i tarpejska skała nie jest bynajmniej żadnem rzymskiem wyjątkowem prawem.
— «Kmieć, przewożąc bóstwo, utwierdził je na grzbiecie osła (mówi Aizop); temu gdy kadzą i kłaniają się, osieł spyszniał i wierzgać począł. Alić obitym zostaje on przez kmiecia, aby wyjaśnionem okazało się stanowisko bóstwa, człowieka i zwierzęcia».
Taka to bajka jużci, że za dni, kiedy około tych zadań i wątpliwości namiejętniły się umysły, nie zapewniała jej autorowi pogodnego wczasu i była zjadliwszą rzeczą, niż to sobie wyobrażać dziś zwykliśmy! Ona wszelako, i może nie inna, najwyraźniej dzieło i działalność Aizopa okazuje.

— — Do zatrzymanej myśli podobno że jeszcze miał co mówić Swobodny Powiew... lecz nadlatywał właśnie anioł, a ten bystrzejszy jest, i oto Powiew Swobodny pośpieszył iść za grą skrzydeł anielskich.

II.

A anioł leciał ponad siołem, które z obfitej zieloności drzew różnych prześwie-

  1. glossolalia (gr. — mówienie językiem), nieświadome, bezwolne wymawianie niezrozumiałych zgłosek podczas ekstazy religijnej (por. św. Paweł, Kor. I. 14).
  2. Zoolatria żadnego uczucia w człowieku względem zwierząt nie rozwinęła i nie rozszerzyła. Ubóstwienie tego lub owego tworu nie stanowiło o całości i naturze stosunku stworzeń. Człowiek i tam siebie poszukiwał. Bażant złocisty chiński jest podobny do młodego Chińczyka, ubranego w przepych jedwabiu i złota; ibis religiosa — do starego kapłana egipskiego; nawet konsekracyjny rzymski orzeł podobny jest profilem, zwrotem głowy i spojrzeniem do wszystkich głów konsularnych rzymskich. (P. P.).
  3. Aisopos (gr.), po łacinie Aesopus, mityczny twórca bajkopisarstwa greckiego (podobno VI w. przed Chr.).