Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/358

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mieli oni łuki i strzały, dżiryty i szerokie miecze z żelaznego drzewa. Siła osadników dziesięć razy szczuplejsza, składała się z siedmnastu Hiszpanów, trzech Anglików, ojca Piętaszka i trzech kobiet, które postanowiły walczyć obok mężów. W arsenale było 12 muszkietów, 3 strzelby, 3 sztućce odebrane Anglikom, 5 par pistoletów, dwie halabardy, 3 szpady i siedm pałaszy. Prócz tego osadzono cztery topory na długich drzewcach, i rozdzielono siekiery pomiędzy tych, którzy szabel nie mieli. Działo wielkie i trzy falkonety nabito kulami karabinowemi.
Zastęp europejski uszykował się na krańcu lasku otaczającego zamek; na wzgórku gęstym krzewem pokrytym, ustawiono dwa falkonety jako artyleryą pod zasłoną Atkinsa, ojca Piętaszka i czterech Hiszpanów; dwunastu pozostałych i dwóch Anglików pod dowództwem Don Juana, ukryło się po za urwiskami skał, w zaroślach u stóp wzgórza położonych. Nakoniec kobiety wdarły się na niedostępną opokę, uzbrojone w łuki i strzały, z któremi umiały się obchodzić. W ostatnim razie postanowiono cofnąć się do zamku.
Dzicy podzielili się na trzy oddziały: pierwszy złożony z sześciu ludzi, szedł naprzód jakby na zwiady. Za temi o sto kroków postępowało czterdziestu uzbrojonych w miecze i łuki, nakoniec reszta około 160 wynosząca, zamykała pochód półksiężycowym szeregiem. Wszyscy zwolna posuwali się ku laskowi, znać wyśledzili poprzednio, że po za nim ukrywali się mieszkańcy wyspy.
Europejczycy przepuścili straż przednią, nie zaczepiając jéj wcale, lecz kiedy zastęp środkowy zbliżył się na pół strzału karabinowego, zagrzmiała potężna salwa z po za skał, a kilkunastu dzikich powaliło się na ziemię. Przestrach nie