Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/354

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cy poznali że żartów nie ma, i przez długi czas zachowali się spokojnie. Burzliwy jednak charakter Atkinsa, nie dozwolił mu wytrwać w dobrych zamiarach.
Rozgniewany na jednego Indyanina, uderzył go tak silnie siekierą w głowę, iż ten na miejscu padł trupem. Towarzysz tamtego mszcząc się krzywdy rodaka, rzucił się na Atkinsa i pochwyciwszy wpół powalił na ziemię i począł go dusić. Na szczęście dwaj drudzy Anglicy przybywszy w porę, ocalili życie Atkinsowi zabijając Karaiba; ale pomimo to zuchwały majtek przez kilka miesięcy ciężko chorował, mając prawie pogniecioną piersiową klatkę, i kilka żeber złamanych. Wylizał się z niebezpieczeństwa, ale przyjść do dawnego zdrowia nie mógł i wpadł w suchoty. Kiedy go ujrzałem, przestraszyłem się że tak źle wyglądał. Z barczystego i silnego majtka, cień zaledwie pozostał, zaledwie powłóczył za sobą nogi i zdawało się że nie długo pożyje.


Przypadki Robinsona Kruzoe page 0354.jpg