Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


, teraz koléj na Atkinsa, kucharza i Harrego. Z rozkazu gubernatora jesteście skazani na śmierć, a kara dla przykładu całéj osady, zostanie wykonaną na okręcie.

Trzej obwinieni zaczęli gorzko płakać.
Wówczas kapitan i porucznik, zaczęli mię błagać, ażebym winnym przebaczył, do czego przyczyniły się także prośby innych majtków.
Długi czas opierałem się pozornie prośbom, nakoniec rzekłem:
— Dobrze więc, ponieważ tak bardzo za wami prosi wasz kapitan, zostaniecie przy życiu, lecz będziecie skazani na wygnanie w jednéj z pustych okolic téj wyspy, pod warunkiem nie przekraczania granic wam naznaczonych, w przeciwnym bowiem razie zostaniecie przez żołnierzy naszych schwytani, i bez miłosierdzia na miejscu rozstrzelani.
Winowajcy padli mi do nóg z radości, dziękując za darowanie życia. Postanowiłem dać im mieszkanie na folwarku, dlatego zaś zabroniłem opuszczać wyznaczonego miejsca, aby nie złupili broni i sprzętów przeznaczonych dla Hiszpanów, i nie dowiedzieli się, że oprócz ich trzech, nikogo więcéj na wyspie nie ma.
Spodziewałem się że nastraszeni potęgą mniemanego gubernatora, nie ośmielą się wyjść z kryjówek, dopóki tamci nie przypłyną. Tymczasem zaś pozostawiłem im kilka korcy zboża, siekierę, nóż, nieco gwoździ, oraz łuki i strzały wybrane z broni zdobytéj na ludożercach, niechcąc dawać strzelb w ręce takich ludzi.
We dwa dni potém zabrawszy wszystkie rzeczy wyrobione przezemnie, jako to: ubrania i pościel z koziéj skóry, nieco garnków, lampkę, stół, krzesełka, parasol, oraz pieniądze