Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XX.
Zagroda dla kóz — bambus — przypadek na polowaniu — nowy parasol — ogień — pieczeń — dwa głosy.

Bardzo powoli powracały mi siły, tak iż dopiero po dwóch tygodniach mogłem się wziąść do dalszego wyprzątania groty, a że to była robota męcząca, więc tylko po godzince rano i wieczorem pracowałem.
Skutkiem wstrząśnienia oderwała się część sklepienia i bocznéj ściany; jaskinia zyskała na obszerności, a co większa owa szczelina, przez którą woda dostawała się do środka, całkiem zniknęła. Dach nawet sporządzony przezemnie pochłonęła ziemia, tak iż śladu z niego nie pozostało[1].

Z tém wszystkiém mieszkanie w jaskini zdało mi się bardzo niebezpieczném; gdybym się był w niem znajdował podczas trzęsienia ziemi, byłbym niezawodnie zginął. Postanowiłem więc zbudować szałas, potrzeba tylko było się namyśleć, gdzie sobie obrać nową siedzibę. Lecz gdy rozważyłem dobrze, że moje dotychczasowe mieszkanie jest nadzwyczaj

  1. Trzęsienia ziemi nieraz do niepoznania zmieniają całe okolice, tak że tam gdzie wprzódy były równiny, tworzą się góry i przeciwnie. Tak w Mexyku podczas trzęsienia na równinie wzniósł się z łona ziemi wulkan Jorullo na tysiąc stóp wysoki; we Włoszech zaś południowych, pootwierały się obszerne przepaście, pochłaniając wsie całe.