Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ziemskiéj często widywałem to zjawisko, ale żebyś mi nawet śmiercią zagroził, to ci tego wytłumaczyć nie potrafię. Tyle tylko wiem, że światło to nietylko nie pali, ale nawet nie grzeje.
Długo przypatrywaliśmy się temu wspaniałemu zjawisku a ile razy ryba plusnęła się na powierzchni morza, mieliśmy najwspanialszy fajerwerk. Nakoniec kapitan zapędził mię do łóżka.

Przypadki Robinsona Kruzoe page 0043.jpg

Podczas żeglugi kapitan nie dał mi próżnować. To mię oprowadzał po wszystkich kątach okrętu, ucząc nazwisk i przeznaczenia każdéj liny, każdego narzędzia; to znowu kazał mierzyć wysokość nieba, obliczać szerokość i długość geograficzną[1]; to utrzymywać dziennik okrętowy; zapisy-

  1. Marynarze mają różne przyrządy do oznaczenia miejsca na morzu, w którém się znajdują. Z wysokości słońca, to jest ukośności jego promieni, obrachować można jak jest daleko okręt na północ lub południe równika, a odległość ta zowie się szerokością