Strona:PL Czerwony Kapturek i inne bajki.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wego nigdy nie wie się, co nastąpi, zaś u sztucznego wszystko jest znane naprzód. Można sobie zdać sprawę, otworzyć go, udowodnić wszystko po ludzku, pokazać, jak działają walce i wywieść jedno z drugiego...
— Takie jest i nasze zdanie! — zawołali wszyscy, a wynalazca otrzymał pozwolenie pokazania sztucznego ptaka ludowi najbliższej niedzieli.
— Niech posłyszą poddani moi jego śpiewu, — rzekł cesarz.
Usłyszeli i w taki wpadli zachwyt, jakby się upili herbatą, co jest przyjęte w Chinach powszechnie. Wołali: — Ooo! — podnosząc palce i kiwając głowami. Ale biedni rybacy, którzy słyszeli słowika żywego, mówili: — To ładne, to nawet podobne trochę do pieśni słowiczej, ale brak tu czegoś... czegoś... trudno wyrazić czego właściwie brak.
Tymczasem rozkazem cesarskim został słowik żywy, jako niewdzięcznik wydalony z miasta i państwa.