Strona:PL Constant-Adolf.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
35
Adolf

madce rozmawiających mężczyzn. Stamtąd przyglądałem się Eleonorze; zdawała mi się lekko zmieniona, była bledsza niż zazwyczaj. Hrabia spostrzegł mnie w tem ukryciu; podszedł i zaprowadził mnie do Eleonory. „Przedstawiam ci, rzekł śmiejąc się, kogoś, kogo twój niespodziany wyjazd najbardziej zaskoczył“. Eleonora rozmawiała właśnie z sąsiadką; skoro mnie ujrzała, słowa zamarły jej na ustach; patrzała na mnie zmięszana; ja byłem zmięszany niemniej od niej.
Zewsząd otaczali nas ludzie: zwróciłem się do Eleonory z paroma obojętnemi pytaniami. Zachowaliśmy oboje pozorny spokój. Oznajmiono wieczerzę: ofiarowałem Eleonorze ramię; nie mogła odmówić. „Jeżeli mi pani nie przyrzeknie, rzekłem prowadząc ją do stołu, przyjąć mnie jutro o jedenastej, wyjeżdżam natychmiast, opuszczam kraj, ojca, rodzinę, zrywam wszystkie więzy, wyrzekam się wszystkich obowiązków; idę, mniejsza o to gdzie, zakończyć najrychlej to życie, które pani podoba się zatruwać. — Adolfie!“ — odparła: wahała się. Uczyniłem ruch, jakgdyby chcąc się oddalić. Nie wiem, co rysy moje wyrażały w tej chwili, ale nigdy nie doświadczyłem równie gwałtownego wzruszenia. Eleonora spojrzała na mnie. Groza połączona z tkliwością malowała się na jej twarzy. „Niech pan przyjdzie jutro, rzekła, ale zaklinam...“ Tuż za nami szło kilka osób, nie mogła dokończyć zdania. Przycisnąłem ramieniem jej rękę; siedliśmy do stołu.
Chciałem siąść koło Eleonory, ale gospodarz domu postanowił inaczej: posadzono mnie prawie naprzeciw niej. Z początku zdawała się zamyślona. Ilekroć ktoś zwrócił się do niej, odpowiadała ze słodyczą, ale niebawem popadała w zadumę. Któraś z przyjaciółek, uderzona jej milczeniem i przygnębieniem, spytała, czy nie jest chora. „Nieszczególnie się miewałam w ostatnich czasach, odparła, i teraz jeszcze czuję się wyczerpana“. Pragnąłem wywrzeć na Eleonorze ujmujące wrażenie; chciałem, okazując się miłym i dowcipnym, usposobić ją korzystnie i przygotować do jutrzejszego widzenia. Próbowałem tedy na tysiąc sposobów przykuć jej uwagę. Sprowadziłem rozmowę na przedmioty o których wiedziałem że ją intere-