Strona:PL Constant-Adolf.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
25
Adolf

moralnych pojęć zbitą i niepodzielną masę, iżby się najmniej stykała z uczynkami i zostawiała im swobodę w szczegółach.
Postępowanie to zyskało mi niebawem opinję wątpliwego charakteru, złośliwości, szyderstwa. Sarkazmy moje wzięto za objaw wrodzonej złości; żarty — za zamach na wszystko co jest najczcigodniejszego. Ci, z których ośmieliłem się szydzić, uważali za najwygodniejsze zespolić swą sprawę z zasadami, które, ich zdaniem, podgryzałem; że zaś, mimowoli, udało mi się nieraz zabawić jednych kosztem drugich, wszyscy zjednoczyli się przeciw mnie. Dobywając na jaw ich śmiesznostki, stałem się niejako winnym zdrady zaufania; możnaby rzec, iż, okazując się mym oczom w istotnej postaci, zobowiązali mnie temsamem do milczenia: ju zaś nie poczuwałem się do tak uciążliwego zobowiązania. Oni znajdowali przyjemność w tem aby być sobą, ja w tem, aby ich obserwować i opisywać; to, co oni nazywali perfidją, wydawało mi się jedynie bardzo niewinnem i nawskroś legalnem odszkodowaniem.
Nie pragnę bynajmniej usprawiedliwiać się tutaj: wyzbyłem się oddawna tego płochego i łatwego zwyczaju, będącego cechą pewnej naiwności. Chcę rzec poprostu (i to raczej dla innych niż dla siebie, wyzwolonego już obecnie od świata), iż trzeba czasu, aby przyzwyczaić się do ludzkiego gatunku, takiego jakim czynią go interes, tchórzostwo, próżność i obłuda. Młodzieńcze zdumienie na widok tak sztucznego i wymęczonego społeczeństwa, świadczy raczej o prostocie serca, niż o złośliwości. Społeczeństwo zresztą nie ma się czego obawiać: ciąży na nas tak bardzo, jego tajemny wpływ jest tak potężny, iż niebawem urabia nas na powszechną modłę. Dziwimy się wówczas jedynie dawnemu zdziwieniu, i czujemy się dobrze w nowej postaci, tak jak, po jakimś czasie, oddychamy swobodnie w przepełnionej sali, gdy wchodząc oddychaliśmy jedynie z wysiłkiem.
Jeżeli niektórzy ludzie zdołają uniknąć tego powszechnego losu, chowają w głębi duszy tajemny wstręt; spostrzegają w większości śmiesznostek zarodki przywar: nie żartują już z nich, ponieważ