Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/515

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wkrótce jesień burze niesie
Trzaskają drzewa po lesie.
Sosna z góry (losie srogi!)
Padła wzgardzonej pod nogi.
Niech każdy w górę nie pragnie!
Najszczęśliwsi mali:
Nim nizkiego burza nagnie,
Wysokiego zwali.

K.Brodziński.
V. Bajka o kruku i lisie.
1. Pochlebnikom nie wierzyć.
Biernat z Lublina
2. O kruku i o liszce.

Kruk, dostawszy karmiej, latał sobie po drzewie. Bacząc to, liszka, iż tak wesół, przyszedłszy ku niemu, rzekła: „Panu królowi siostra liszka czołem bije. Słychałam to często, iż sława pospolicie z prawdą się chyba; co baczę, iż tak jest, bo ja, tędy idąc, gdym cię na drzewie obaczyła, przybiegłam, sławy nieprawdę winując, iż ta sława jest, jakobyś ty był czarniejszy, niż smoła, a ja widzę, iżeś bielszy nad śnieg, a według mego baczenia, łabęciom się równasz, godzien byś między ptaki królem być. Tym podobieństwem kruk zwiedziony, gotowi się ku śpiewaniu, a gdy począł kantorować, ser, który trzymał, wypadł mu z gęby. Liszka, pochwyciwszy go,