Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Nie chcęć być śmiechem nikomu;
„Będziesz sie tu z psicą głaskał:        1135
„A wszakoś jej kołacz posłał“.
Xant, nie wiedząc, co sie dzieje,
.lej sie zagniewaniu śmieje,
Rzekąc: „Posłałem ci swój dział,
„Któryć ode mnie Ezop dał“.        1140
Ona mu: „Mnieć nic nie dano:
„Psice k temu zawołano;
„Często takie figle lejesz,
„Ze wszystkiego się wyśmiejesz“.
Xant rzekł: „Baczęć wżdy, com czynił        1145
„Boć-em wtenczas pijan nie był;
„Iścieć był Ezop oszalał,
„Jeślić psicy ten kołacz dał.
„Zawołajcie mi Ezopa,
„Tego szalonego chłopa“!        1150
Przyszedł Ezop, przed nim stanął,
Xant go srogo pytać naczął:
„A komuś ty on kołacz dał,
„Com ja swej powolnej posłał“?
On rzekł: „A którejże innej?        1155
„Dałć-em go twojej powolnej“!
Xant rzekł: „Pani! otóż słyszysz:
„A cóż ku tej rzeczy mówisz“?
Ona: „Niechaj mówi, co chce,
„Nie dał ci mnie, ale psiczce“.        1160
Xant rzekł: „A czemuż ty kłamasz?
„Albo ze mnie błazna działasz?
„Powiedz, gdzie ta ma powolna?
„Nad mą żonę która inna“?
Ezop psiczki wnet zawołał,        1165