Strona:PL Cezary Jellenta Dante.djvu/014

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wierający całokształt jego myśli filozoficznej — nazywa się Convivio amoroso), — wolno więc przypuszczać, że i wszelki erotyzm ziemski był dlań nawzajem obcowaniem duchowem i że jako taki był mu chlebem powszednim. Tak jest, Dante niewątpliwie palił liczne ofiary na ołtarzu miłości zmysłowej. I żadne dowodzenie prawdy tej nie obali. Prawie wszyscy, co się weń wczytali bliżej, a zwłaszcza wszyscy rozumiejący prawa organizacyj poetyckich, pogląd ten podzielają. Powiedziałbym, iż dwa rodzaje wrażeń dają temu mniemaniu siłę trudną do zachwiania.
Mimo całą, nieraz proroczą, powagę swych pieśni, Dante ilekroć poruszy temat miłości, śpiewa jak łaknący i wiecznie wrażliwy jej wyznawca. Jest jakaś siła suggestyjna w pokutujących cieniach Paola Malatesty i Franczeski Rimini, gdy opowiadają:

W ciągu czytania nieraz oczy nasze
Zbiegły się z sobą i twarze pobladły...
Zgubił nas w końcu jeden uśmiech[1] mały:
Gdyśmy czytali, jak ustęp[2] rozkoszy
Stłumił całunkiem kochanek namiętny, —
Ten, co bodajby nigdy mnie nie rzucił,
Usta me cały ucałował drżący...
Księga i pisarz Galeotem były...
Jużeśmy w dniu tym dalej nie czytali!...
(Piekło p. V).


Nie brak nawet domysłów, że tak gwałtowny ból poety na opowieść o miłosnej zbrodni tłómaczy się zgryzotą własnego sumienia, w którem oddźwięknął nagle znajomy akord i zamajaczyła postać żony brata... A wiersze miłosne Danta? Dyszą one wprost żądzą, namiętnością, łaknieniem — i bólem przeświadczenia, jak niebezpiecznie jest patrzeć na przepych «jej młodego ciała.» Powtóre też, sam wieszcz nie ukrywa tak bardzo swych świato-

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – ustęp.
  2. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – uśmiech.