Strona:PL Buława Ernest - Krople czary.djvu/011

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rocie Romy wolno było w namiętne ramiona objąć kolumny jéj gruzów, i wkopany w nie krzyż olbrzymi otoczyć wonnemi splotami włosów swoich — i z pieśnią na ustach poglądając w ideał, strzec Romy, po raz wtóry Pani świata — mniéj ponura i dzika niż pierwsza siostra, niemniéj namiętna, przeczuciem cudnem wzięła w siebie piękności ducha Greckiego aureolą Chrześcijaństwa błogosławione i zdała się kwiatem ludzkości — natchnieniem i gracyą bez końca — lecz lud ten zwolna, nie z mieczem ni sztandarem w dłoni, lecz z sztyletem zawiścią chytrą zatrutym, rzucił się na siebie, i pod kilką ciemiężcami rozerwał nikczemnie — drgając ku jednéj całości — lud ten nieszczęśliwy zabija, lub sam pada, przeto na resztę braci niezawoła: Wstań ale czeka aż jemu pomogą. — Trzecia sierota Romy, uśmiechnięta gwiazda zachodu, najwięcej życia i walki miała w sobie — czyn i waleczność zdały się jéj celem — każden ruch jej acz gwałtowny — napiętnowany tem co później zaklęła w bożyszcze swoje w słowie Honor! — raz nawrócony lud ten garnie się do krzyża — długo jęczy pastwą tyranów, ale w końcu jak lew budzi się zwolna i strząsnąwszy pył niewoli z głowy swojéj — straszniéj i wściekléj niż Bogowie Romy, — okazał ciemiężcom świata czem wolność niewolnika, a w nemezis hystoryi przekleństwo tyranów — i z okruchów pęt swoich rozsiał nasiona wolności po globie — godłem jego był kogut (gallus gallicus) jako śmiały i zapalający się — na śmierć lub tryumf lecący, i czujnie piejący o jutrzni na zaparcie Piotra — a u nas prostota stawiła instynktem ptaka tego na krzyżu przy drodze? Kogut ten nagle zolbrzymiał w orła, w którego mocy było zwalczyć hydrę niewoli, i uwolnić wszystkie ofiary — ale wąż pychy skrępował lot jego jęku i runął sam w przepaść ciemności — a nic prócz jęku i przekleństw niezrodziła wielkość jego, bo nic bezpośrednio dla nikogo nie zrobił — i przeto spróchniał piekielną zgryzotą upokorzenia! Przykuty do skał Prometeusza! — — — W pośrodku Europy zaś osiadły ludy jasnowłose, barczyste —