Strona:PL Bronte - Villette.djvu/436

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


we na poły, „muśnięte uczuciem, ale nie przepojone nim“. Czas, drogi czytelniku, osłabił je, nadając im charakter mile rzeźwiącego napoju; kiedy wszakże po raz pierwszy zakosztowałam eliksiru tego, świeżo zaczerpniętego z tak wielbionego źródła, wydawał mi się on nektarem boskiego winobrania: łykiem którym napoić mogła Hebe, a bogowie pochwalić ten dar.
Czy uważny czytelnik, pamiętający co było powiedziane o kilka stronnic wstecz, chciałby dowiedzieć się, jak odpisywałam na te listy? czy ulegając suchemu, powściągliwemu działaniu rozsądku, czy też pozwalając, aby ponosiło mnie niehamowane niczym uczucie?
Jeśli mam wyznać prawdę, podlegałam przy układaniu odpowiedzi obu wpływom równocześnie: służyłam obu panom, klękałam przed jednym i drugim ołtarzem. Pisałam dwie odpowiedzi — jedną dla ulżenia samej sobie, drugą dla odczytania jej przez Grahama.
Nade wszystko jednak uczucie i ja łącznie wyrzuciliśmy rozsądek za drzwi, zawarłszy za nim rygle i zasuwy, po czym oboje po społu rozpostarliśmy przed sobą arkusz papieru, zanurzyliśmy pióro w kałamarzu i z wielkim zadowoleniem przystąpiliśmy do dawania swobodnego, szczerego upustu wylewom serca. Kiedy uporaliśmy się z tym, zapełnliśmy dwa arkusiki językiem najgłębiej sięgającego uczucia, nigdy nie wygasającej, trwale zakorzenionej wdzięczności (raz na zawsze zastrzegam się jak najkategoryczniej przeciwko wszelkiemu, jakie mogłoby wkraść się, podejrzewaniu mnie o t. zw. „cieplejsze uczucia“. Kobiety nie zwykły żywić ich tam, gdzie od początku znajomości i po przez cały jej bieg nie mogły łudzić się co do tego, że podtrzymywanie podobnych uczuć byłoby niedorzecznością. Nikt nie puszcza się na rwące zmącone wody Miłości, o ile nie przyświeca mu gwiazda Nadziei. Nie, w listach moich dawałam jedynie wyraz serdecznemu, szczeremu uczuciu szacunku, przywiązania i wdzięczności). Cechą górującą mojego przywiązania była chęć i gotowość dźwignięcia na własne barki wszystkiego, co mogło zaważyć boleśnie na losach