Strona:PL Bronisława Ostrowska - Tartak słoneczny.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Idą; idą szeregiem,
krokiem, biegiem,
wkrąg, wkrąg,
niby za śmigą śmiga
ludzie plakaty.
W niezmiennym skurczu rąk
każdy swe hasło dźwiga,
swą cyfrę, słowo, znak —
— nie tak — a tak.

Zakrywają pierś swą człowieczą
wielkiemi barwnemi kwadraty
i wprzód i wspak,
w kolisty szlak,
pod tarcz niezłomnych pieczą.

A obok nich — urocze! urocze! urocze!
...brylanty, rajery, warkocze...
Ta — tragiczna, w czarno białe pasy,
Ta — królewska, w perliste atłasy,
Ta — płomienna, w frygijskiej czapce na głowie,
a na każdej kartka etykiety:
Żmigryderowie,
Doucety,