Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/447

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W godzinę później, znużenie i litość jaką czuł dla samego siebie nastroiły go tkliwie. Spotkał panią de Rênal, ujął ją za rękę, i ucałował szczerzej niż kiedykolwiek. Zarumieniła się ze szczęścia i, prawie w tej samej chwili, odepchnęła Juljana w paroksyzmie gniewu i zazdrości. Duma Juljana, tak świeżo zraniona, sprawiła iż postąpił w tej chwili jak głupiec. Widział w pani de Rênal jedynie bogaczkę; puścił jej rękę ze wzgardą i oddalił się. Zadumany, przechadzał się po ogrodzie; niebawem, gorzki uśmiech wykwitł na jego wargach.
— Przechadzam się tutaj spokojnie, jak człowiek rozrządzający swoim czasem! Nie zajmuję się dziećmi! narażam się na słuszne wymówki pana de Rênal.
Poszedł do pokoju chłopców. Pieszczoty najmłodszego, którego bardzo lubił, ukoiły nieco jego piekący ból.
— Ten nie pogardza mną jeszcze, myślał Juljan. Ale niebawem zaczął sobie wyrzucać to roztkliwienie, jako nowy objaw słabości. — Te dzieci pieszczą mnie tak, jakby pieściły młodego psa myśliwskiego, którego mają od wczoraj...




Z „ŻYCIA NAPOLEONA“.

Doznaję uczucia jakby religijnego wzruszenia, kreśląc pierwsze zdanie dziejów Napoleona. Chodzi, w istocie, o największego człowieka jakiego świat wydał od czasu Cezara. A nawet, jeżeli czytelnik zadał sobie trud zgłębiania życia Cezara w Swetonjuszu, Cyceronie, Plutarchu i Komentarzach, odważę się rzec, iż przebiegniemy społem życie człowieka najbardziej zdumiewającego jaki zjawił się od Aleksandra, co do którego nie mamy dość szczegółów, aby sprawiedliwie ocenić trudności jego przedsięwzięć.
Spodziewałem się, iż ktoś z tych, którzy patrzyli na