Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/365

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ale któraż kobieta nie ma ich więcej od ciebie? Ech! twoja prezydentowa nawet prowadzi cię jak dziecko na pasku.
Wierz mi, wicehrabio, rzadko człowiek nabywa przymiotów, bez których może się obejść. Walcząc bez niebezpieczeństwa, nie potrzebowałeś silić się na przezorność. Wszak dla was, mężczyzn, niepowodzenie jest tylko jednem powodzeniem mniej. W tej nierównej partji, dla nas jest szczęściem nie przegrać, dla was nieszczęściem nie wygrać. Gdybym ci nawet przyznała tyle wrodzonych zdolności ile my ich mamy, o ileż jeszcze musiałybyśmy cię przewyższyć przez to, iż nieustannie trzeba nam się niemi posługiwać!
Przypuśćmy, godzę się, że wy rozwijacie tyleż zręczności w tem aby nas zwyciężyć, jak my aby się bronić lub też aby ulec: przyznasz w takim razie bodaj, że, z chwilą dojścia do celu, staje się wam ona zupełnie zbyteczna. Pochłonięci nowym kaprysem, biegniecie za nim bez obawy, bez najmniejszych względów: nie wam zależy wszak na jego trwałości!
Tak; te więzy, łączące dwoje istot — aby mówić utartym słownikiem miłości — wy możecie, wedle ochoty, zacieśniać lub zrywać; my możemy się czuć szczęśliwe, jeżeli, odmieniając swe uczucia, przełożycie tajemnicę nad rozgłos i zadowolicie się upokarzającem zerwaniem, nie czyniąc z wczorajszego bóstwa jutrzejszej ofiary!
Ale, skoro nieszczęśliwa kobieta uczuje ciężar swego łańcucha, na jakież naraża się niebezpieczeństwa, jeśli próbuje uwolnić się, jeśli stara się go bodaj uchylić? Drżąc cała z przestrachu, ledwie waży się oddalić od siebie mężczyznę, którego serce jej odpycha całą siłą. Jeśli on upiera się wytrwać, wówczas to, co niegdyś poświęciła miłości, teraz jej trzeba poświęcać obawie.

Ramiona tulą jeszcze, choć serce odtrąca...

Z wytężeniem całej przebiegłości musi rozplątywać więzy, które wybyście zerwali poprostu. Zdana na łaskę