Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ten nadzwyczaj zgodny był z memi skłonnościami. Ale, jako uwieńczenie tak roztropnego planu, czułem iż serce oczekuje jeszcze czegoś, i że, aby niczego mu nie zbywało w uroczej samotni, trzebaby w niej obecności Manon!
Tybercy zachodził często aby mnie umocnić w zamysłach. Wreszcie, przy sposobności, zwierzyłem się ojcu. Odpowiedział, iż zamiarem jego było zostawić dzieciom swobodę wyboru, i że, w jakikolwiek sposób pragnę rozrządzić sobą, on zastrzega sobie jedynie prawo wspierania mnie radami. Udzielił mi, w istocie, wielu roztropnych wskazówek, zmierzających nietyle ku temu aby mnie zrazić do mego planu, ile sprawić abym go powziął z pełną świadomością.
Zbliżał się początek roku szkolnego. Umówiłem się z Tybercym, iż wstąpimy razem do seminarjum Saint-Sulpice, on, aby kończyć studja teologiczne, ja, aby je rozpocząć. Cnoty jego, znane naszemu biskupowi, sprawiły, iż, przed wyjazdem, otrzymał z rąk prałata znaczne beneficjum.
Ojciec, sądząc iż zupełnie już uleczyłem się z mej namiętności, nie czynił przeszkód. Przybyliśmy do Paryża; sukienka duchowna zajęła miejsce Maltańskiego krzyża, a nazwisko księdza des Grieux miejsce dawnego Kawalera. Zatopiłem się w nauce z taką wytrwałością, iż, w niewiele miesięcy, uczyniłem nadzwyczajne postępy. Spędzałem nad książką część nocy, a nie traciłem ani chwili dnia. Reputacja moja rozeszła się tak szeroko, iż winszowano mi zawczasu godności które nie mogą mnie ominąć; bez starań z mej strony, nazwisko moje znalazło się na liście beneficjów. Nie zaniedbywałem również i praktyk nabożnych; z zapałem oddawałem się wszystkim religijnym ćwiczeniom. Tybercy był zachwycony tem co uważał za swe dzieło; nieraz widziałem, jak wylewa łzy szczęścia, spowodowane mojem — jak nazywał — nawróceniem.
To, iż postanowienia ludzkie zdolne są ulegać zmia-