Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/199

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dość ci spojrzeć, by poznać com przeszła i ile,
Gdybyś, ach, gdybyś oczy miał dla mnie choć chwilę!
Co mówię? To, w tem miejscu, hańbiące wyznanie,
Że czynię je z mej woli, żali mniemasz, panie?
Drżąc o syna, w tej dobie co los nasz odmienia,
Przyszłam do cię dla niego błagać przebaczenia:
Kruche zamysły serca! dziś, w świeżej żałobie,
Widząc się, mówić mogłam jedynie o tobie!
Mścij się więc; za ten płomień ukarz mnie wyrodny,
Herosa, ojca swego, ty, potomku godny;
Uwolń świat od potwora, co wstrętem cię wzrusza:
Hipolita śmie kochać wdowa Tezeusza!
Wierz mi: zbyt długo potwór ten po świecie chodzi;
Oto serce — tu niechaj twa ręka ugodzi —
Niecierpliwe by grzech ten okupić, w swej męce
Czuję je jak się ciśnie naprzeciw twej ręce.
Uderz: lub, gdy je mniemasz niegodnem twej dłoni,
Jeśli wstręt twój tej kaźni tak słodkiej mi broni,
Lub jeśli krwią zbyt podłą lękasz się skażenia,
Użycz oręża bodaj, gdy nie chcesz ramienia;
Daj.




Akt IV, scena 5.

FEDRA, sama:
Odszedł. Jakaż wieść moje ugodziła uszy?
Jakiż żar, źle zdławiony, ocknął się w mej duszy?
Jakiż piorun, o nieba! jaka wieść złowroga!
Biegłam ratować mego najmilszego wroga,
I, przemocą wydarłszy się z ramion Enony,
Szłam, gdzie mnie głos wyrzutu pędził niezwalczony:
Kto wie, co byłam zdolna w tej chwili uczynić?
Samą siebie umiałabym może obwinić;
I, gdyby mi wzruszenie głosu nie odjęło,
Strasznej pokuty może-bym spełniła dzieło.