Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



ORGON : Prędzej! ruszaj stąd, mospanie!
Wydziedziczam cię, łotrze, za twe bezeceństwo,
A na przydatek daję ojcowskie przekleństwo.




Z „MIZANTROPA“.
Akt III, scena 5.
(Arsena, starzejąca się dama, rzekoma przyjaciółka młodej i zalotnej Celimeny, przybywa do niej w odwiedziny, aby, pod pozorem życzliwości, kłuć ją szpileczkami).

CELIMENA:
Proszę, chciej pani usiąść.

ARSENA:Dzięki: to zbyteczne.
Krótko swój cel wyłożę. Przyjaźni jest rzeczą,
Osoby sercu miłe otaczać swą pieczą;
Ze zaś dobro kobiety najwyższe się mieści
We wszystkiem, co honoru jej tyczy i cześci,
W tym więc względzie pospieszam, przyjazną przestrogą,
Dać ci dowód, ponowny, jak mi jesteś drogą.
W pewnym przezacnym domu, szczęśliwym przypadkiem,
Rozmowy na twój temat byłam wczoraj świadkiem,
I tam, twój tak rozgłośny sposób życia cały,
U nikogo, niestety, nie znalazł pochwały.
Ten tłum bawiących wiecznie w twoim domu osób,
Zaloty, w tak jaskrawy prowadzone sposób,
— Boleję nad tem wielce, daję na to słowo, —
Spotkały się z krytyką aż nazbyt surową.
Domyślasz się, na czyją chyliłam się stronę,
Czyniłam co w mej mocy, by cię wziąć w obronę,
Tłumaczyłam intencje, byłabym, w potrzebie,
Za twą uczciwość w zakład dała samą siebie.
Ale, pojmujesz dobrze, że bywają rzeczy,