Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zmienna nieruchomość przyrody w porównaniu do ustawnej zmiany jaka w nas zachodzi, musi sprawiać toż samo wrażenie.
A zaś niemocy naszej w poznaniu rzeczy dopełnia to, iż są one proste same w sobie, my zaś złożeni z dwóch przeciwnych i różnorakich natur, z duszy i ciała. Niepodobna bowiem, aby ta część, która w nas rozumuje, była innej natury niż duchowej, a gdyby ktoś żądał abyśmy byli zupełnie cieleśni, toby nas wykluczyło o wiele bardziej od poznania rzeczy, ile że niema nic bardziej niepojętego, niż rzec że materja zna siebie samą: niepodobna nam poznać, w jaki sposób mogłaby się ona znać.
...Stąd pochodzi, iż prawie wszyscy filozofowie mieszają pojęcia o rzeczach i mówią o rzeczach cielesnych duchowo i o duchowych cieleśnie. Powiadają bowiem śmiało, że ciała dążą ku dołowi, że ciążą do swego środka, że bronią się przed zniweczeniem, że lękają się próżni, że mają skłonności, sympatje, antypatje: wszystko rzeczy właściwe jedynie duchom. Mówiąc zaś o duchach, uważają je jakoby będące w jednem miejscu i przypisują im przenoszenie się z jednego miejsca na drugie: rzeczy właściwe jedynie ciałom.
Zamiast odbierać czyste pojęcia tych rzeczy, barwimy je naszemi właściwościami i nasycamy naszą złożoną istotą wszystkie rzeczy proste które rozważamy.
Któżby nie myślał, widząc jak składamy wszystkie rzeczy z ducha i ciała, że ta mieszanina jest dla nas bardzo łatwa do pojęcia? Jest to wszelako rzecz, którą pojmujemy najmniej. Człowiek jest dla siebie samego najbardziej zadziwiającym przedmiotem w naturze: nie może bowiem pojąć co to jest ciało, a jeszcze mniej co to duch, a najmniej ze wszystkiego w jaki sposób ciało może być spojone z duchem. To dlań największa zagadka, a wszelako to jego własna istota!

(139) Kiedym się jął niekiedy rozważać rozmaite krzątania się ludzi, niebezpieczeństwa i mozoły na jakie