Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/058

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Za to był stawion przed sędziego,
Iżby na śmierć się szpetną kwapił.

Cysarz tak ozwie się surowo:
„Czemuś iest zbóycą morskim, bracie?“
Aż tamten, mało robiąc głową:
„Czemu mnie zbóycą nazywacie?
„Dlatego, że na iednej łodzi?
„Gdybych miał statków choć ze dwieście,
„Nie byłbych, iako iestem, złodziey,
„Lecz cysarz, iako wy iesteście.“

Gdy cysarz dobrze to rzeczenie
Diomedesowe w myśli zważył:
„Dolę twą (prawi) wnet odmienię
„Lichą na dobrą“. Y tak zdarzył.
Zboyca, opatrzon hojnie złotem,
Żył odtąd zacnie, pełen chwały;
Walery nam oświadcza o tem,
Wielkim wołany przez Rzym cały.

Gdyby Bóg kiedy mi dozwolił
Usłyszeć tak wspaniałe słowo,
Gdyby był szczęścia mi pozwolił,
Naówczas, skorobych na nowo
W grzech popadł, niechbych od pochodni
Wraz smolnej zginął bez honoru:
Potrzeba ludzi pcha do zbrodni,
A głód wywabia wilki z boru.

Żałuię czasu mey młodości;
— Barziey niż inny iam weń szalał! —
Aż do mych lat podeszłych mdłości
Iam pożegnanie z nią oddalał;
Odeszła; ba, ni to piechotą,
Ni konno; pomkła iako zaiąc;