Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/177

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


żeby taki piramidalny język obracał się w takiej chudej i rzadko mytej gębie. Surdut wisiał na nim jak ścierka na gwoździu, a spodnie? ach! biada rodzajowi męskiemu... Nosił przytem Franio kołnierzyki przedhistorycznej formy i wątpliwego koloru, i chustkę na szyi obwiązywał jak delikwent, którego (niech nie powiem w złą godzinę) za parę chwil do sznurka przyczepić mają.
On sam narzekał, oj, narzekał, a ludzie sobie kpili, oj, kpili! Nikt u niego nie bywał, on prawie u nikogo; konkurował o niejakąś pannę Zofję już niemłodą i niepiękną, ale ona odmówiła mu, twierdząc półgębkiem, że nie chce mieć męża brudasa. Ojciec jej też odradzał, gadając głośno, że nie chce zięcia odludka i półgłówka, u którego ani w preferansa zagrać nie można, ani kolacji dobrej nie dostanie. „Co mi djabli po jego rozumie (objaśniał mnie raz stary, gdyśmy się poznali), kiedy to ani do Boga, ani do ludzi. Pensją ma niezgorszą, 6.000 rocznie, a bieda w domu i nieład, a grzbiet goły, nogi bose i kieszeń pusta. Przytem, widzisz acan dobrodziej, ta Dorota, jego praczka“... (tu mi się dziadzisko do ucha nachylił i coś niewyraźnie wyszeplenił, zębów mu bowiem brakowało).
Myślę — a cóż to znowu? co staremu do jakiej tam Doroty? Kto bieliznę pierze, ten pierze, aby tylko prał, na tem koniec. Ale że grzyb był pieniężny, miał dom i sad za miastem, gotowiznę w skrzynce pod łóżkiem, ścisnąłem go więc za rękę i rzekłem:
— No, nie gniewaj się jegomość dobrodziej, zmieni się to na lepsze i niedługo mieć będziemy wesele.
A ojciec na to:
— Dałby Bóg, mój acan dobrodziej, bo szkoda chłopca — serce jest, rozum jest, tylko ładu niema za grosz. A przytem, powiem acanu sub secreto, że mi dziewczynę swojem gadaniem o różnych rzeczach przyrodzonych trochę obałamucił i schnie mi mój piękny kwiatek, w mojej własnej po-