Strona:PL Bolesław Prus - Szkice i obrazki 03.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


o rzeczach, których cię nikt nie uczy, i zaniedbujesz te, które do ciebie należą. Jesteś za mądra na swój wiek i dlatego nigdy nie zapamiętasz jeografji.
Anielka zawstydziła się. Czy ona jest rzeczywiście za mądra, czy też panna Walentyna...
W lewym kącie ogrodu był wzgórek, na nim duży kasztan i ławka kamienna. W tej chwili właśnie weszły tu Anielka z panną Walentyną i usiadły.
— Daj mi książkę — rzekła guwernantka — znajdę ci historją Grzegorza. Aha! mamy znowu psią wizytę...
Istotnie Karusek wbiegał na wzgórze, mocno zadowolony. W otwartym pysku niósł odrobinę pierza, które prawdopodobnie zdobył w pogoni za kogutem.
— Pani zupełnie nie lubi psów? — spytała nagle Anielka, głaszcząc Karusia.
— Nie.
— Ani ptaków?
— Nie — odparła rozdrażniona nauczycielka.
— Ani ogrodu?... Woli pani czytać książkę, aniżeli spacerować między drzewami? Prawda. W pokoju pani niema doniczki, ani ptaszka. Dawniej przylatywały tam wróble, którym dawałyśmy jeść, i Karusek też wbiegał po schodach, choć był mały i gruby. Karmiłam go wtedy bułką, owiniętą w gałganek i umaczaną w mleku. On ją ssał, a razem z nim kotek tej nauczycielki, która była przed panią. Ach, co oni dokazywali!... jak gonili papierek, który ciągnęłam za nitkę po podłodze!
Ale pani nie lubi Karuska, ani małych kotków, ani...
Anielka umilkła, gdyż panna Walentyna wstała nagle z ławki i patrząc na dziewczynkę zgóry, poczęła mówić rozdrażniona :
— Co tobie za pytania chodzą po niedojrzałej głowie?... Co tobie do tego, że ja nic nie lubię?... Naturalnie, że nie lubię... Ani kotów, bo mi je strzelano albo wieszano, ani psów,