Strona:PL Bolesław Prus - Szkice i obrazki 02.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dostał. A jak ich prosiłam, żeby mnie wsparły, to mi jeszcze dały w zęby...
Pan Dudkowski zamyślił się i — wręczył jej złotówkę, za co obsypała go tysiącem błogosławieństw.
I wrócił do swej kamienicy, po dwudniowym pobycie na wsi. W kilka zaś dni później można było czytać w pismach ogłoszenie:
„Z powodu wyjazdu, sprzedaje się z wolnej ręki folwarczek, z budynkami gospodarskiemi w dobrym stanie i pięknym ogrodem, w malowniczem położeniu, w bliskości drogi żelaznej, posiadający wszelkie warunki na letnie mieszkanie...“