Strona:PL Bolesław Prus - Nowele, opowiadania 02.djvu/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


NORCIO I PLUNIO.

Cóż jest wznioślejszego nad przyjaźń?... Ale przyjaźń prawdziwą, szlachetną, wiekuistą, przyjaźń nie taką, która się zaczyna przy zupie, a kończy przy lodach składkowego obiadu, ale przyjaźń w poważnych okolicznościach życia zawartą!
Prawdziwy przyjaciel jest zwierciadłem, w którem ze wszelkiemi szczegółami odbija się dusza nasza. W przyjacielu widzisz tajemnicze dotychczas wnętrze swojej istoty, jak między dwoma lustrami własny żakiet. On jest otwartą księgą naszych myśli, czynów i upodobań, podczas gdy inni, obojętni ludzie są księgami w grubą skórę oprawnemi i zamkniętemi na kłódki.
Ludzie obojętni, nie widząc cię tydzień, zapominają twego nazwiska, a nawet fizjognomji, choćbyś się ani na jotę nie zmienił. Przyjaciel — pozna cię nawet wówczas, gdy brodę zapuścisz i zamiast wyszarzanych baranków włożysz nową, niedźwiedzią szubę. Gdy cię schwyci za rękę, albo za guzik, robi to tak, jakby cię nie miał zamiaru nigdy puścić. Gdy ci mówi „dzieńdobry,“ w przywitaniu tem słyszysz nietylko określenie twej własnej pomyślności, ale jeszcze — ów bezmiar kłopotów, w jakich on od rana do nocy pozostaje.
Twój przyjaciel jest drugim tobą. On jeden gustuje w twoich cygarach jak ty sam, — kładzie tyle kawałków cukru do herbaty, ile ty sobie kładziesz, a zaproszony na kolacją, uprzedzając twoje najskrytsze myśli, sobie częściej dolewa piwa niż tobie, ponieważ tybyś tak zrobił.
Gdy idziesz do teatru, kupuje bilet do tego rzędu krzeseł, w którym ty siedzisz, choć zwykle obiera sobie dalszy kącik.