Strona:PL Bolesław Prus - Nowele, opowiadania 01.djvu/037

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MEMENTO.
ROZDZIAŁ I,
Z KTÓREGO PANNA ZOFJA DOWIADUJE SIĘ O ZDOLNOŚCIACH,
JAKIEMI OBDARZONY BYŁ PAN IZYDOR.

Pewnego dnia kółko moich znajomych odczytywało w jednem z pism następujące ogłoszenie:

Prędzej niż spodziewać się mogłem, będę musiał prosić o dotrzymanie słowa; czasu pozostaje dni kilka, więc memento!

B.

Przeczytał Piotr i nie zrozumiał nic, mimo to, że biegle władał kilkoma europejskiemi językami. Przeczytał Paweł i także nie zrozumiał nic, chociaż był aplikantem sądu kryminalnego. Przeczytał Gaweł i zrozumiał jeszcze mniej od tamtych, co przecie nie zdziwiło nikogo, wiedziano bowiem, że Gaweł, oprócz swoich własnych sonetów, nie rozumie nic więcej.
Wkońcu przeczytał to samo pan Izydor; przeczytał, pomyślał, i stuknąwszy się palcem w czoło, rzekł:
— Aha!
— Więc wiesz, o co chodzi? — spytano go.
— Czuję.
— Ale nie wiesz!
— Gdybym chciał, tobym za parę dni wiedział.