Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Już nic nie powiem... — jęknął Eunana. — Zdjąłem mój płaszcz i okryłem świętą nagość... Chciałem odprowadzić do pałacu, ale... ale pan kazał mi zostać i milczeć... milczeć...
— I gdzie poszedł?...
— Nie wiem... nie patrzyłem i nie pozwoliłem patrzeć żołnierzom... Zniknął gdzieś w gąszczach ogrodu... Zapowiedziałem moim ludziom, że... nic nie widzieli... nic nie słyszeli... A gdyby który widział lub słyszał cokolwiek, będzie natychmiast uduszony...
Tutmozis tymczasem zdołał zapanować nad sobą.
— Nie wiem — rzekł chłodno — nie wiem i nie rozumiem nic z tego, coś mi opowiedział. Ale pamiętaj o jednem, że — ja sam biegałem nagi, gdym raz wypił za dużo wina i... hojnie nagrodziłem tych, którzy mnie nie spostrzegli.
Chłopi, Eunano, chłopi i robotnicy zawsze chodzą nago. Wielcy zaś tylko wówczas, gdy im się tak podoba. I gdyby mnie, czy któremu z dostojników przyszła ochota stanąć na głowie, mądry i pobożny oficer nie powinien się temu dziwić.
— Rozumiem — odparł Eunana, bystro patrząc w oczy wodzowi. — I nietylko powtórzę to moim żołnierzom, ale nawet, zaraz, dzisiejszej nocy, będę chodził nago po ogrodach, aby wiedzieli, że starsi mają prawo robić, co chcą...
Bez względu jednak na małą liczbę osób, które widziały faraona czy jego sobowtóra w stanie obłędu, wieść o tych dziwnych wypadkach rozeszła się bardzo prędko. W kilka dni wszyscy mieszkańcy Teb, od paraszytów i nosiwodów do kupców i pisarzy, szeptali, że Ramzes XIII-ty dotknięty jest nieszczęściem, które jego starszych braci usunęło od tronu.
Obawa i cześć dla faraona były tak wielkie, że lękano się mówić głośno, osobliwie między ludźmi obcymi. Niemniej jednak wszyscy o tem wiedzieli, wszyscy — z wyjątkiem samego Ramzesa.
Najszczególniejsze jednak było to, że pogłoska bardzo prędko obiegła całe państwo, co było dowodem, że rozcho-