Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/009

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ROZDZIAŁ I.

Czy prorocy podziemnej świątyni Sfinksa widzieli nowego władcę Egiptu, jak obozował pod piramidami, czy dali o nim znać do królewskiego pałacu, i w jaki uczynili to sposób? — niewiadomo. Dość, że gdy Ramzes zbliżał się do przewozu, najdostojniejszy arcykapłan Herhor kazał obudzić służbę pałacową, a gdy pan przepływał Nil, wszyscy kapłani, jenerałowie i dostojnicy cywilni już zgromadzili się w wielkiej sali.
Równo ze wschodem słońca, Ramzes XIII na czele drobnego orszaku wjechał w pałacowy dziedziniec, gdzie służba upadła przed nim na twarz, a gwardja podniosła broń przy odgłosie trąb i bębnów.
Powitawszy wojsko, jego świątobliwość udał się do łazienki i wziął kąpiel przesyconą wonnościami. Następnie pozwolił uporządkować swoje boskie włosy; lecz gdy fryzjer najpokorniej zapytał go: czy każe ogolić głowę i zarost? — pan odrzekł:
— Nie potrzeba. Nie jestem kapłanem, tylko żołnierzem.
Słowa te w chwilę później przeszły do sali audjencjonalnej, w godzinę obiegły pałac, około południa rozniosły się po mieście Memfis, a nad wieczorem znane były we wszystkich świątyniach państwa, od Tami-n-hor i Sabne-Chetam na północy do Situnu i Pilak na południu.
Na tę wieść nomarchowie, szlachta, wojsko, lud i cudzoziemcy szaleli z radości, ale święty stan kapłański tem gorliwiej obchodził żałobę po zmarłym faraonie.
Wyszedłszy z kąpieli, jego świątobliwość przywdział krótką