Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 02.djvu/170

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


leży się niedawnej położnicy. I niech w spokoju karmi swoje dziecko.
— Obyś żył wiecznie, władco nasz! — odparł rządca i szybko pobiegł spełnić rozkazy namiestnika.
Cała bowiem służba lubiła Sarę, a w ciągu kilku godzin miała sposobność znienawidzić gniewną i wrzaskliwą Kamę.