Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 02.djvu/031

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ROZDZIAŁ III.

Kiedy wieczorem kapłani i następca wrócili na dziedziniec, zapalono kilkaset pochodni tak jasnych, że było widno jak w dzień.
Na znak Mefresa znowu wystąpiła procesja muzykantów, tancerek i młodszych kapłanów z posągiem bogini Hator z krowią głową. A gdy odpędzono złe duchy, Pentuer znowu zaczął kazanie.
— Widzieliście, dostojnicy, że od czasów 19-ej dynastji ubyło nam sto tysięcy miar ziemi i dwa miljony ludności. To wyjaśnia, dlaczego dochód państwa zmniejszył się o trzydzieści dwa tysiące talentów, i o tem wiemy wszyscy. Jest to przecie dopiero początek klęsk Egiptu i skarbu. Napozór bowiem zostało jego świątobliwości jeszcze dziewięćdziesiąt osiem tysięcy talentów dochodu. Czy jednak sądzicie, że faraon otrzymuje cały ten dochód?...
Za przykład opowiem wam, co jego dostojność Herhor odkrył w powiecie Zajęczym.
Za 19-ej dynastji mieszkało tam dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy płacili podatku trzysta pięćdziesiąt talentów rocznie. Dziś mieszka zaledwie piętnaście tysięcy, i ci naturalnie płacą na rzecz skarbu tylko dwieście siedemdziesiąt talentów. Tymczasem faraon, zamiast dwustu siedemdziesięciu, otrzymuje siedemdziesiąt talentów!...
Dlaczego?...“ — spytał dostojny Herhor — a oto co pokazało śledztwo.
Za 19-ej dynastji było w powiecie około stu urzędników,